Dziad polskiego fandomu? – list otwarty do Tomasza Bochni

Dziad polskiego fandomu? – list otwarty do Tomasza Bochni

Od kilku dni (znowu) trwa dyskusja o widoczności i obecności kobiet w fandomie. Ten temat wraca, bo wynika wprost ze statystyk jakie obserwujemy na stronach. Tym razem zainicjował go Paweł Bujak znany też jako Kapibar. Niestety, nie mogę podlinkować nitki, bo fanpage Pawła zniknął mi dziś z horyzontu Facebooka. Ta notka nie będzie jednak o widoczności kobiet w fandomie.

A przynajmniej nie do końca.

Przez te klika dni na temat widoczności kobiet wypowiedziało się już kilka osób. Głównie mężczyźni. W zasadzie… Głównie Szaman z To ja go tnę!

Potraktuję zatem tę notkę jako list otwarty.

List otwarty do Tomasza Bochni

Tomku,

Zacznę od tego, że warto rozmawiać. Wielokrotnie już ścieraliśmy się na różnych polach i udawało nam się rozejść w zgodzie co do naszej niezgody. Tym razem jednak mam poczucie, że rozchodzimy się w zgodzie co do tego, że to koniec dialogów między nami.

Napisałeś dziś bardzo długą notkę w odpowiedzi na post Pawła, którą nawet tutaj przytoczę, dla pełnego obrazu. Choć trochę pogadaliśmy w komentarzach, pragnę wejść w polemikę na kilku konkretnych polach.

Tokenizm

Paweł pisał o tym, że twórcy internetowi mogliby wykorzystywać swoje zasięgi, by czynić fandom bardziej inkluzywnym. Jest to naturalnie nasuwający się wniosek dla każdej osoby, która widzi pole do zmiany. To my, twórcy internetowi mamy największy wpływ na fandom. Pełnimy rolę mediów opiniotwórczych i możemy naprawdę dużo więcej niż często nam się wydaje.

Piszesz – przywołując zmyślone cytaty – że nigdy byś nawet nie pomyślał o tym, by zapraszać do gry kogoś ze względu na płeć. Że grasz z osobami, które znasz i lubisz.

I kłamiesz.

Zapraszałeś mnie do nagrywanej sesji pisząc, że potrzebujesz co najmniej jednej kobity, i to nie byle jakiej, tylko znanej blogerki, babeczki. Naprawdę niełatwo było Ci odmówić – nie dlatego, że propozycja była kusząca, tylko tak gorliwie nalegałeś.

Posądzanie o tokenizm zawsze jest złe, mam nadzieję, że ta wiedza prędko się utrwali. Ale gorsze od posądzania o tokenizm jest praktykowanie go – jak Ty to chciałeś zrobić.

Dialog w fandomie

Kiedy tylko temat poruszony przez Pawła wzbudził zainteresowanie, dołączyłeś do dyskusji i z początku było nawet ok. Zadawałeś pytania. Przy komentarzu Anastazji Jaworskiej (Ryzyko Narracyjne) pytałeś, jak może działać szklany sufit w przypadku fandomu. Wyjaśniłam i dodałam, że bez wnikliwych badań nie możemy niczego stwierdzić na pewno.

I chyba gdzieś w tym momencie rozmowa przestała dotyczyć tematu, bo uparłeś się na tłumaczenie, że nikt nie jest dyskryminowany. Kiedy wskazałam moment, w którym poczułam się dyskryminowana i kilkukrotnie poprosiłam Cię, byś nie przypisywał mi przekonań i poglądów na własną rękę – zignorowałeś moje prośby. Dziś napisałeś: “ej, to że mi napiszesz, że Cię dyskryminuję, jeszcze nie sprawia, że Cię dyskryminuję.”

No cóż, Tomku. Jeśli ktoś Ci mówi, że czuje się przez Ciebie źle potraktowany, kwestionowanie jego uczuć to chyba najgorsza z możliwych reakcji.

I taki też był Twój całościowy stosunek do tematu. Przez większość czasu nie rozmawiałeś o kobietach w fandomie i nie obchodziło Cię, co myślą kobiety w fandomie – chyba że mowa o tych kobietach, które przyznawały Ci rację… A to też warte uwagi, bo właśnie w tym miejscu zastosowałeś drugą wyrachowaną manipulację.

Bo wiele osób przyznało Ci rację – z tym, że przyznano Ci rację w kontekście tego posta pełnego kłamstw i zmyślonych cytatów. Przedstawiłeś swojego oponenta – ale ja nie wiem, z kim Ty polemizujesz (a widziałam poprzednie wątki!). Cytowane słowa nie padły nigdzie, wspominanych roszczeń nie było. A potem cieszysz się, że ludzie się z Tobą zgadzają i bierzesz to za argument w dyskusji z innymi. Na przykład ze mną, po tym, jak czterokrotnie wskazałam Ci, w których momentach potraktowałeś mnie źle. Ciebie to nie obchodziło. Zarzekałeś się, że byś mi pomógł, gdybym złamała nogę lub ktoś chciałby mnie gwałcić. O, Szamanie na białym koniu, wsadź sobie w rzyć tę wybiórczą rycerskość. Nie chcę być ratowana, chcę być traktowana poważnie.

Obecność kobiet w fandomie

Piszesz, Tomku, że kobiety wcale nie potrzebują specjalnego traktowania i parytetów, żeby sobie poradzić. Masz rację, nie potrzebują. Nie widziałam jednak w dyskusji ani jednego głosu, który twierdziłby inaczej. Nie znam chyba ani jednej osoby, która domaga się parytetów w RPG lub chciałaby komuś zabrać owoce jego pracy (no dobra, znam kilka osób, które nie tylko chciały to zrobić, ale to zrobiły – to jednak zupełnie niezależna od tego tematu kwestia). Swój wpis na Facebooku napompowałeś fejkowymi cytatami i odniesieniami, tworząc chochoła przeciwko któremu sprzeciwi się każdy racjonalnie myślący człowiek. Dzięki temu każda osoba w opozycji do Ciebie miała wyjść na kogoś niepoważnego. I wyszło niepoważnie, ale nie dlatego, że Twoi oponenci domagają się parytetów i chcą Ci zabrać kanał. Dlatego, że pozornie poruszyłeś temat obecności kobiet w RPG, a tak naprawdę po prostu zrobiłeś dramę.

Kobiety to około 25% publiczności stron o RPG – w zależności od źródła. Mając tę informację możemy postawić hipotezę – czy to RPG, czy fandom RPG nie interesuje kobiet? Bez badań nie da się na to pytanie odpowiedzieć, ale można stawiać dalsze pytania pomocnicze i rozmawiać. Po prostu.

Kobiety nie potrzebują męskiego ratunku. Umiemy się zorganizować, stworzyć swoje serwery, kanały, swoje grupy, jesteśmy w tych samych miejscach, co mężczyźni, a czasem we własnych. Nie potrzebujemy bohaterów, którzy nam oddadzą swoje kanały na YT.

Jest jednak coś, co mogłoby się przydać. I sądzę, że właśnie o tym była mowa w kontekście szklanego sufitu. Fandom długo był zdominowany przez mężczyzn i jego historia ma twarz mężczyzny. To się odbija w różnych wymiarach naszego życia, a nie podoba się tak samo wielu kobietom, jak i wielu mężczyznom.

Na niejednym konwencie wśród zaproszonych gości wciąż nie zobaczysz kobiecej twarzy! I choć nie jestem fanką prelekcji “jak robić RPG dla kobiet?”, uważam, że jeśli ktoś podnosi temat “kobiety w RPG” to w pierwszej kolejności powinny wypowiedzieć się kobiety. Bo jeśli mowa o ich subiektywnych wrażeniach to ich opinia ma znaczenie, nie Twoja.

Co mamy do poprawy

Choć Ty twierdzisz, że nie ma problemu – ja uważam, że jest zupełnie inaczej. Kiedy dwa lata temu zakładałam bloga było nas – twórców fandomowych – relatywnie niewielu. Dziś jest nas mnóstwo, i to wspaniale. Uważam, że wchodzenie w RPG jest łatwiejsze niż kiedykolwiek, a pytania nowicjuszy coraz rzadziej są obśmiewane w ten zawstydzający sposób.

To wszystko – te zmiany – nie zaszły same.

A mimo to, nie dla każdego dołączenie do fandomu jest rzeczą prostą. Znam osoby unikające dyskusji tylko ze względu na to, jak te dyskusje przebiegają. Gatekeeping wciąż ma miejsce. Dostępność informacji bywa różna. Profesjonalizm firm działających w branży też często pozostawia nieco do życzenia. Relacje z wielu sesji jednoznacznie wskazują na to, że toksyczne zachowania wciąż bywają aprobowane.

Nie należę jednak do osób, które mówią “zawsze tak było, nic się nie zmieni”. Wierzę w zmianę znacznie bardziej niż w trwanie w normach wytyczanych przez większość. To nie kwestia dostosowywania się jednych do drugich, to kwestia wzajemnego szacunku.

W tym miejscu warto przytoczyć jeszcze jedno, tak na zakończenie:

Osobiście mam nadzieję, że czas piwnicznego, dziaderskiego fandomu kończy się powoli, a takie osoby jak Szaman – toksyczne, manipulujące, kłamiące i dyskryminujące coraz rzadziej będą słyszały oklaski. Jeśli nie – trudno. Ja się i tak nigdzie nie wybieram. Fandom jest wspólny i mimo wielu przykrych znajomości wciąż warto być jego częścią i cieszyć się towarzystwem tych otwartych, empatycznych, pomocnych, kreatywnych, dobrych ludzi.

17 Comments

      1. Enc

        Zastanawiam się czy nie chodzi Ci o to, co się dzieje na FB. Bo fanpejów powstaje faktycznie sporo, ale IMO to naturalny stan rzeczy od lat – pojawiają się, zostają aktywne przez jakiś czas i znikają. Kiedyś były polterblogi, potem Blogspot i WordPress, ostatnie lata FB.

          1. Enc

            Jeśli ogólnie o aktywnych twórców, to z tego co widzę (FB, blogi, podcasty itd.) w ostatnich latach nic się nie zmieniło. Jest przesunięcie z tekstu na dźwięk, ale szturmu twórców nie zauważyłem.

  1. Shaman

    <3
    nadal uważam, ze granie z kobietami w RPGi jest fajne
    i chciałem zagrać z Tobą, uważając (wg teorii swojej o graniu z ludźmi, którzy są wporzo), że będzie fajnie mieć taką kobietę przy stole i zaprzeczyć każdemu, kto jeszcze w dzisiejszym świecie myśli, że RPGi są tylko dla mężczyzn
    Widać, działanie w celu pokazania, że RPGi są tylko dla mężczyzn poprzez zaproszenie kobiety na sesję też jest złe
    I nie jesteśmy już w latach 90tych, kobiet w RPG jest wiele
    Ale te kobiety chyba wolą być zapraszane ze względu na kompetencje, nie na płeć
    Chciałem zaprosić wtedy na sesję 4 znane osoby, które uznałem za kompetentne, udzielające się w fandomie

  2. Shaman

    zwykle tego nie robię, ale teraz to zrobię = to robię
    sympatycznego pysia nawet nie chciałbym mieć
    nigdy nie myślałem o Tobie jako o tokenie na sesji
    ale skoro tak uważasz i wiesz lepiej ode mnie o co mi chodzi
    i wyciągasz prywatne rozmowy
    to jeszcze raz: baw sie dobrze

    1. Karolina Zielska

      Teraz to zrobiłam, a jak postoisz jeszcze chwilę okrakiem wychodząc i wracając, znajdę jeszcze kilka takich fragmentów, które udowadniają, że potraktowałeś mnie jak token. Co myślałeś, nie ma dla mnie znaczenia – nie myślałeś o tym, jak ja się czuję z Twoją propozycją.

  3. Shaman

    zapewne jako osoba kompetentna, że akurat do Ciebie napisałem, bo osób niekompetentnych nie chciałem
    a mogłem zaprosić faceta, tylko akurat uwidziało mi się, że warto zaprosić kompetentną kobietę
    tak

    1. Karolina Zielska

      Zaprosić, jak odmówi to zmuszać słowami, że brakuje Ci ZNANEJ BABECZKI BLOGERKI, chcieć ją “naprawiać”… Stary, cały wpis poświęciłam temu, że “wcale nie” to gówniana odpowiedź na zarzut dyskryminacji. Jeśli nie dokonałeś żadnej refleksji na temat tego, jak się czuję rozmawiając z Tobą to przypomnę Ci, że już dwa razy się żegnałeś.

  4. Rohirrim

    Pogrążasz się typie. Dziecinada. Jak drugi człowiek mówi, że źle się poczuł to przepraszasz i ewentualnie pytasz co zrobiłeś źle albo próbujesz wyjaśnić nieporozumienie a nie nieudolnie chcesz się wybielić. Porada darmowa, niema za co. Elementarne podejście do człowieka i rpgi nie mają tu nic wspólnego.

Skomentuj Rohirrim Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *