Istnieje wiele typologii graczy, ale dla mnie liczy się tylko ta jedna. Dzieli graczy na dwa typy – według preferencji, ale każdy gracz znajduje się gdzieś pomiędzy. Świadomość, gdzie dokładnie, to dla Mistrza Gry klucz do najlepszych scenariuszy sesji.

Po co dzielić graczy na typy?

To ważne pytanie! Świadomość preferencji pozwala lepiej funkcjonować w grupie. Nie wyobrażam sobie rozgrywki bez omówienia oczekiwań. Choć tu i ówdzie głoszone są święte prawdy o właściwych sposobach na RPG, możemy lubić i lubimy różne rzeczy. Niektórych interesuje immersja i przeżywanie przygody, inni chcą eksperymentować z buildami i wykazywać się w walce. Każdy gracz ma kilka ulubionych aktywności lub chętnie angażuje się we wszystkie.

Rozmowa o gustach i RPGowych potrzebach nie ma na celu dzielić, ale łączyć. Wiedząc, co dokładnie sprawia frajdę różnym osobom, łatwiej panować nad grą. Nie tylko Mistrzowi Gry. Gracze mogą przekazywać sobie określone zadania (np. rozmawianie na konkretne tematy z bohaterami niezależnymi), a także przejmować kontrolę nad całymi aspektami rozgrywki (np. pomagać Mistrzowi Gry w zarządzaniu walką). To świetna droga do zwiększenia zaangażowania.

Dwa typy graczy RPG

Najważniejsza jest opowieść

Gracz, który nade wszystko ceni sobie tkaną fikcję, nie dąży do wygranej, ale do jak największej immersji. Celebruje na równi sukcesy, jak i porażki, wykorzystując każdą okazję do odegrania bohatera. Chętnie pisze historię postaci i wymyśla złożone relacje z NPCami. Jego postać nie jest doskonała, wręcz posiada liczne wady lub dziwactwa.

Taki gracz częściej tworzy własne handouty i często dopytuje Mistrza Gry o różne szczegóły. Prawdopodobnie, prowadzi drużynowe notatki i najlepiej pamięta imiona NPCów. Będąc w mniejszości, może narzekać na brak dialogów z członkami drużyny lub słabe wejście w rolę innych graczy.

W skrajnych przypadkach, wytyka Mistrzowi Gry każdą lukę w logice świata lub niedopatrzenie. Odgrywając postać, rzuca nazwami własnymi, czasami przedkładając to ponad zrozumiałość. Może mieć tendencje do skupiania się na nieistotnych detalach, jeśli poniesie go literacka fantazja.

Najważniejszy jest mój bohater

Sięgając po stereotypy, taki gracz może uchodzić za powergamera. Przed grą, dużo czasu poświęca tworzeniu postaci, przebierając w atutach, sztuczkach, czarach i biegłościach. Starannie dobiera broń, by zwiększyć efektywność ataków. W trakcie gry, zdarza mu się spierać z Mistrzem Gry o zasady. Dużą wagę przykłada do odpowiedniego pozycjonowania, pilnuje wszystkich efektów tymczasowych i poprawia innych, jeśli może to wpłynąć na sytuację drużyny.

Taki pilny gracz to skarb, czasami niedoceniany. Szczególnie, jeśli Mistrz Gry prowadzi sesję dla gawędy. Będąc w mniejszości, musi odkładać na bok swoją pasję do taktycznych aspektów RPG.

W skrajnym przypadku, to gracz, który musi odnosić sukcesy, inaczej się gniewa. Denerwują go nierozważne decyzje drużyny, nawet uzasadnione fabułą i odgrywaniem postaci. Może też się zdarzyć, że mając mnóstwo pomysłów na swojego bohatera, próbuje skupić całą uwagę na sobie.

Co zrobić z wiedzą o preferencjach graczy?

Każda grupa graczy to inna kompozycja preferencji i zwyczajów. Mając to na uwadze, nikt nie poczuje się zaniedbany.

Skrajne zachowania, które mogą niekorzystnie wpływać na drużynowego ducha, oczywiście warto obgadać. Chcąc bawić się z ludźmi, warto doskonalić działanie zespołowe. Lub chociaż wykształcić świadomość, że każdy ma prawo bawić się tak, jak lubi, i nie wyklucza to dobrej zabawy innych.

Wszystkie inne upodobania i nawyki są w porządku. Za ich sprawą, rozgrywka może wiele zyskać. Żeby tak się stało, preferencje każdego gracza powinien znać nie tylko Mistrz Gry, ale i inni gracze. Dzięki temu wszyscy przy stole mogą panować nad tym, kto się czym zajmuje – przekazywać sobie spotlight lub odpowiedzialność za pewne zadania.

Inne korzyści:

Wybierzecie odpowiednią grę

Może się zdarzyć, że rozmawiając o swoich gustach zdecydujecie się na zupełnie inny tytuł, albo chociaż setting. I to dobrze, bo może dzięki temu poznacie coś nowego. Jeśli taka zmiana daje szansę na to, że wszyscy będą się lepiej bawić, zawsze warto ją wziąć pod uwagę.

Chyba że umówiliście się na poznanie nowego systemu, wtedy preferencje na bok, najważniejsze jest przetestowanie podstawowych założeń gry.

Ułożysz sesję pod konkretnych graczy

Wiedząc, co lubią gracze, możesz łatwo dobrać rodzaj wyzwań. Dotyczy to zarówno balansu między potyczkami, eksploracją i dialogami, jak i samych zadań do wykonania. Jeśli drużyna niechętnie angażuje się w dialogi, dobierz bohaterów niezależnych pod tych graczy, którzy mogą czuć się nienagadani. Jeśli większość stroni od walki, nagradzaj unikanie jej. Nie zapominaj wtedy o tym graczu, który ma ochotę na potyczkę. Odrobina fantazji wystarczy, by skomponować scenariusz uwzględniający wszystkie potrzeby.

Nie spinaj się jednak. Wybraliście daną grę nie bez powodu. Sięgnij po jej potencjał i wykorzystuj wszystkie opcje, na jakie przyjdzie ci ochota. Daj graczom szansę przekonać się, czy na pewno czegoś nie lubią. Może po prostu mają złe dotychczasowe doświadczenia lub nie do końca rozumieją, co mogą robić.

Usprawnicie organizację

Zaproponuj graczom, jeszcze przed rozpoczęciem gry, przejęcie zadań związanych z ich preferencjami. Ktoś może odpowiadać za notatki dotyczące bohaterów niezależnych, których inny za miejsca, pogłoski lub wiedzą o świecie. Inny gracz może panować nad drużynowym złotem, zapasami, pomagać Mistrzowi Gry w trakcie walki.

To same oczywistości? No to świetnie! Jeśli jednak udało mi się rzucić nieco nowego światła na różne RPGowe problemy, daj znać w komentarzu! Szczególnie, jeśli łatwiej ci będzie uporać się teraz z jakimś zgrzytem. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *